M jak mieszkanie
Blog > Komentarze do wpisu

Zaczynamy

Kupujemy mieszkanie. Nasze pierwsze wspólne. Na razie tylko dla nas, później – dla jeszcze jednej osoby, która – czego nie wykluczamy – może pojawić się na świecie w ciągu najbliższych lat.

To dla nas duże wyzwanie i pierwszy większy zakup.

Dziś podpisaliśmy umowę przedwstępną, dlatego blog ten będzie pozbawiony ważnej część: opisu naszych poszukiwań. Postaramy się trochę o tym wspomnieć – zwłaszcza o przygodach agentach nieruchomości. Mieszkanie zawsze kupi się za jakieś pieniądze, ale kontakt z agentem jest… po prostu bezcenny. Tym bardziej, że obecnie trudno go uniknąć.

Jakie mieszkanie?

Poszukiwaliśmy długo - od czerwca, bardzo pilnie – od początku sierpnia. Mieszkamy i pracujemy w Warszawie, jest nas na razie dwójka plus kot (którego w tym miejscu pozdrawiamy). Dwa pokoje to minimum. Najlepiej trzy. Lubimy Pragę i kamienice z lat 30., kolejne warunki są więc jasne: Praga, najlepiej Stara, kamienica. Ok. 45-50 metrów. Dobry dojazd do centrum.

Po obejrzeniu ok. 15 mieszkań z kilkunastoma różnymi agentami wybraliśmy nasze: dwa pokoje + kuchnia na Pradze Płn. Zamierzamy trochę to wszystko przerobić: zrobić aneks kuchenny w salonie. Kamienica z lat 30., przy jednej z głównych ulic Pragi, dojazd do Centrum w 10 minut, cena korzystna, wszystko prawie jak chcieliśmy. Dziś podpisaliśmy umowę przedwstępną, ale to dopiero początek zabawy: teraz przez parę tygodni będziemy czekać na kredyt, a po otrzymaniu kluczy – robić wielki remont. Boimy się zwłaszcza przygód z panami od remontu. Znajomi zdążyli nas już nastraszyć. Panowie podobno nieźle kosztują i potrafią wycinać równie niezłe numery. Poza tym zakup i remont mieszkania to nie tylko radość zapoznania się z ekipami remontowymi, ale – może ciekawsze – doświadczenia z urzędami: zbieranie papierów, pozwoleń, zgód… Już nie możemy się doczekać.

O tym wszystkim na blogu. Start – dziś.

środa, 07 października 2009, nawlasnym